12 komentarzy

  1. says:

    5 kwietnia 2016 o 21:37

    Dziękuję Ci za ten wpis! Z Każdym dniem muszę sobie uświadamiać, że to norma, nie mniej jestem też świadoma jakim cudownym dorosłym się stanie;)

  2. says:

    5 kwietnia 2016 o 21:44

    HNB to atut. I jak zwykle w takim przypadku największy ciężar właściwego poprowadzenia przez życie leży na barkach rodziców. Już dawno przestaliśmy się łudzić, że kiedyś będzie spokojnie i córka usiądzie i pobawi się sama legiem przez te dwie, trzy minuty. Staramy się w niej nie złamać tego, co w przyszłości będzie jej atutem – a że jest ciężko…no cóż, nikt nie obiecywał sielanki.

  3. Agnieszka says:

    5 kwietnia 2016 o 22:33

    My mamy dwójkę HNB, Nieodkładalnego- Niemowlaka-Karm i Noś-Co-Godzinę-w-Nocy i Opowiedz-Mi-Bajeczkę-Czterolatkę(szóstą podczas jednego śniadania ;) ) Nie pocieszyłaś… choć za nic w świecie nie zamienilibyśmy przecież na inne… mam wrażenie, że żywiołowe i radosne też są nieprzeciętnie. Śmiejemy się, że są to High Need High Reward Babies :)

  4. Żonaelektryka says:

    5 kwietnia 2016 o 22:39

    Moja Ida(17miesięcy) zdecydowanie jest dzieckiem HN ..od początku coś nie tak mało śpi dużo karmien bardzo wymagająca i absorbujaca. Teraz czekam na synka mam nadzieję,że będzie spokojniejszy dzieckiem, ale jeśli nie to i tak sobie poradzimy. HAB są wymagające ale w przyszłości to zaprocentuje! Głęboko w to wierzę☺

  5. says:

    5 kwietnia 2016 o 23:27

    Bałam się odpowiedzi na pytanie zadane w tytule wpisu. I już chciałam krzyczeć, że nie, nie, nie wyrośnie. Cieszę się, że moje obawy się nie sprawdziły. U nas też trójka HNB (w tym ja). Z jednej strony cieszę się, że trafiły mi się takie wyjątkowe egzemplarze, z drugiej trochę się boję, jak ze swoją wrażliwością poradzą sobie w dorosłym, męskim świecie.

    • rozamarzy says:

      6 kwietnia 2016 o 07:42

      Skoro Ty sobie radzisz i to świetnie, to czemu z Nimi miałoby być inaczej? ;) Wrażliwe Chłopaki są na wagę złota! :))

  6. says:

    6 kwietnia 2016 o 08:42

    Napadów histerii nie miewa, ale dużo w niej z takiego wymagającego dziecka. Opis dorosłego jest jednak tak optymistyczny, że nic nie będę zmieniać, tylko kochać i tulić:)

  7. Małgorzata says:

    6 kwietnia 2016 o 20:36

    Witaj! Miło mi na sercu i ciutkę lżej, że nie tylko moje dzieci są „niezwykle absorbujące”. I faktycznie – TO nie mija! Pisząc TO mam na myśli specyficzną mieszankę przylgnięcia i wyzywającej nieraz (i nie dwa) samodzielności, przyprawionej uporem trudnym do zniesienia. Po czterech latach z jednym i dwóch z drugą – spokorniałam na tyle by przyznać rację tym co wołają: ratujcie wpierw matkę! Bo trzeba skądś brać siły przy tak wymagających dzieciach. A o 5-ciu godzinach snu ciągiem marzę do tej pory. I o wolnych rękach (czekamy wciąż by córka zaczęła chodzić – może gdy będzie bliżej trzech lat…). Pozdrawiam!

  8. Maria says:

    20 kwietnia 2016 o 18:06

    Jestem doradczynią noszenia dzieci w chuście. W czasie konsultacji w domu pewnej mamy byłam świadkiem jak usypia zmęczonego, kilkumiesięcznego brzdąca. Gdy wkładała go do chusty, rozpłakał się, więc stwierdziła, że potrzebuje drzemki. Położyła go i przekręciła na bok. Mały dosłownie w 1 sek uspokoił się i zasnął. A mi, matce HNB, szczęka opadła.

  9. Ania says:

    15 czerwca 2016 o 09:25

    Oooo ja ma juz wymagajaca 5-latke, wymagajacego 3-latka i niebawem urodzi sie…. mam nadzieje ze tez wymagajaca coreczka…. bo z niewymagajaca nie bede wiedziala co robic :)
    Dziekuje za info i pozdrawiam :)

  10. M. says:

    15 czerwca 2016 o 23:41

    A ja za każdym tuleniem, karmieniem, noszeniem, krzykiem, zabawą, śmiechem, radością, piskiem, przylepcem do nogi i współspaniem mówię sobie to nie HNB to moja kochana 10msc córka. I nagle problem zmęczenia, wypalenia i innych takich znika, mimo że od zerowej doby po porodzie nie dała mi szansy na odrobinę wytchnienia. Ale jak twierdzi moja mama- ma to po mamusi! <3 HNB zrodziło się w naszych głowach i trochę namieszało, ale od kiedy pozbyłam się myślenia "moje dziecko jest wymagające" i zastąpiłam je "moje dziecko ma potrzebę" wróciła równowaga i radość rodzicielstwa. BTW o tym, że moje dziecko nie jest "normalne" tylko HNB dowiedziałam się przypadkiem i uwierzyć nie mogłam :-P

  11. Iza says:

    11 lutego 2017 o 00:02

    Witam serdecznie. Jestem mamą 5-ciolatki, która od pierwszych dni życia większość czasu spędzała przy piersi. Nie znosiła jazdy samochodem w foteliku ( musiała być przy piersi), spacery w wózku nie wchodziły w grę ( kończyły się krzykiem i szybkim powrotem do domu), w nocy spała z mamą a w dzień ( po półgodzinnym bujaniu na rękach) drzemała 20 minut w leżaczku z funkcją wibracji. Teraz nie chce sama usypiać. Od kilkunastu miesięcy wieczorem jestem informowana, że boli ją brzuch i muszą go pomasować, żeby usnęła. Jeśli przebudzi się w nocy i zauważy, że śpi sama, potrafi urządzić godzinny krzyk na temat bolącego brzuszka, który masować musi mama ( bo tata wg córci nie potrafi). W dzień objawy mijają i tak do wieczora.Lekarz pediatra nie potrafi określić przyczyny bólu brzucha ( szukałam przyczyny w obawie przed jakąś poważniejszą chorobą). Wdrożone leczenie nie przynosi rezultatu.

    Czy to HNB może być przyczyną takiego zachowania córci? Czy można udać się do jakiegoś specjalisty, który by potwierdził bądź zaprzeczył istnieniu HNB u mojego dziecka?

    Bardzo proszę o pomoc. Jestem już wykończona tą sytuacją :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *