7 komentarzy

  1. says:

    11 stycznia 2016 o 22:05

    Och, jak mi ten temat ostatnio chodzi po głowie. Rezonuje. Mam dokładnie tak samo, jestem nerwusem, choć nie wyglądam. Rozbrajam w sobie złość na inne sposoby trochę, ale wnioski mam bardzo podobne. Dziękuję, bo to inspirujące i jak dobiorę się wreszcie do tego tematu u siebie, na pewno nie zapomnę wspomnieć.

  2. says:

    12 stycznia 2016 o 08:08

    Złoszcze się z wileu powodów, często nie warto bo na niektóre rzeczy nie mam wpływu, ale kiedy złości się moja córka skupiam się na tym , by ją uspokoić i wytłumaczyć….szkoda, że sobie czasem nie potrafie wytłumaczyć i wybucham :)

  3. says:

    12 stycznia 2016 o 23:23

    Czasami się wkurzam, czasami nie. Rezonuję złość syna w sytuacjach, gdy już moja bariera anty-nerwowa została nadszarpnięta, gdy noszę już znamiona jakiejś inne złości, emocji, która mnie negatywnie nakręca. Wtedy tak, oj bardzo jestem podatna na mojego małego, emocjonującego się człowieka. Staram się później każdą taką sytuację ze sobą przepracowywać, żeby dociec, gdzie było to źródło źródeł. Ale ciężka to sztuka praca ze swoimi emocjami…

  4. says:

    13 stycznia 2016 o 17:58

    Po takich wykładach zawsze jestem zmotywowana i pamiętam o tym by nie stracić siebie w emocjach dzieci. Wkurzajace jest to że trojka dzieci tak potrafi dać czadu że tracę panowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *