6 komentarzy

  1. Judyta says:

    8 kwietnia 2016 o 11:58

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Niesamowite jest to, ze człowiek potrzebuje nazwać to jak się czuje, jak będzie się czuł, albo jak się poczuł. Nazwane, wytłumaczone, a szczególnie gdy wytłumaczone naukowo, opisane… powoduje, ze jakoś jest łatwiej, lżej, bo przecież takie uczucia są, ma ktoś inny, etc. Niesamowitym faktem jest to, ze ten fakt nazwania jest domeną współczesnych czasów. Moją największą siłą w macierzyństwie jest mądrość mojej Mamy, nie zawsze miłe, łagodne, ale jak silne i mocne, budujące. Kiedyś nie było mowy o rozciągniętej, wypalonej, sexy, fit itp. mamie, bo się zwyczajnie nikt nad tym nie zastanawiał. Zasada nie zastanawiaj się i po prostu rób jest złotą zasadą na całe macierzyństwo. Rób: miłuj, tul, kochaj wychowuj, ostrzegaj, miej oko na wszystko, przestrzegaj, zadowalaj, dbaj przewijaj, karm, w dzień w nocy, non stop, non stop, non stop…..bądź po prostu Mamą, czy fit, czy sexy, czy też jakąś inną flexi, bądź jaką chcesz jaką Ci podpowiada serce Twojego dziecka i też Twoje.Po pierwsze bądźmy Mamą, później fitujmy i flexujmy i refleksujmy :) Słuchajmy naszego dziecka, nic więcej, ono wszystko wskaże powie, karm mnie 1000x, to karm, chce spać to idę spać, nie chce spać to nie. Nadążajmy za dzieckiem, za jego potrzebami, dostrajajmy się wspólnie, siła sama przychodzi, tak na prawdę ona jest od zawsze w nas kobietach-matkach. No i ta
    siła jaką przekażemy dziecku i mądrość niezastąpiona na całe życie. I za takie „flexy” dziękuje mojej Mamie. Po prostu robię to co trzeba bez zastanawiania się , ze już nie dam rady, ze mam migrenę, która powala mnie z nóg, ale trzeba się zająć dzieckiem. Trzeba bo trzeba i to jak najlepiej, więc to robię. Nie myślę, ze nie dam rady, po prostu robię. A po tym jak to zrobię – często z dzieckiem albo na reku, albo w chuście, albo u nogi kwilące i powtarzam jak mantrę: pokroję marchewkę to Cię wezmę, teraz nie mogę – kroję i biorę – pokazuje – zobacz pokroiłam, a teraz zrobimy to i to, itd, itd, można wyliczać i wyliczać. A później bawimy się, bawimy się, bawimy się, tulimy się i tulimy się i już nie pamiętam, ze to jakoś ciągle trzeba zrobić coś. Bo te coś trzeba będzie robić już zawsze. Ot takie te nasze macierzyństwo :)

    • Zwykła Matka2 says:

      9 kwietnia 2016 o 20:02

      Matka zawsze powinna dbać o siebie-ze względu na rodzinę i na siebie- priorytet chyba w tę stronę :) nie stawiajmy swoich potrzeb po nad priorytety rodziny-to chyba egoizm zaczyna się budować raczej

      • ... says:

        12 kwietnia 2016 o 00:14

        To nie egoizm tylko zdrowy rozsądek. Ja zawsze mówię, że dziecko nie jest ważniejsze ode mnie, ale i ja nie jestem ważniejsza od niego. I ja i dziecko jesteśmy ważni. Jeśli ja nie będę szczęśliwa, to dziecko nie będzie szczęśliwe, Wciąż w kółko powtarzacie, że niby nie rezygnować z siebie, zaprzeczacie rzekome „poświęcanie się”, ale jednak rodzina ważniejsza.

        • rozamarzy says:

          12 kwietnia 2016 o 13:07

          Różnice w podejściu chyba rodzą się z tego, że każdy ma inne potrzeby – każdy inaczej rozumie pojęcie dbania o siebie. Kademu co innego w życiu przynosi spełnienie.

  2. Paulina says:

    2 października 2016 o 12:04

    O tak. Jako mama dwójki (syn 2,8 bardzo emocjonalny i córka 8mcy) doskonale znam ten stan. Dodatkowo, co wiele utrudnia często czuję sie jak worek treningowy syna, który mnie często bije, np jak jest zły ale też podekscytowany. A mnie to już przerasta, jak tłumaczyć żeby przestał…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *