7 komentarzy

  1. says:

    13 października 2015 o 08:58

    Ciężkie są takie sytuacje…… duzo też zależy od kobiety, bo jedne oczekują słów pociechy od lekarza, a inne wolą wyjść z gabinetu bez zbędnych słów, choć tych pewnie jest mniej…

    • rozamarzy says:

      13 października 2015 o 13:24

      Dlatego napisałam,że czasem nie trzeba słów. Nie każdy chce pocieszenia, rozmowy. Ale myślę, że każdy, każda para po stracie dziecka potrzebuje odczuć, że ktoś jest zwyczajnie życzliwy i wrażliwy na ich bók.

  2. JaNie says:

    13 października 2015 o 11:29

    Dziękuję za ten wpis, właśnie jestem po takich doświadczeniach- nie osobiście, ale u przyjaciół. Każde dziecko zasługuje na miłość, nawet to w niebie.

  3. says:

    15 października 2015 o 14:30

    Straciłam troje Dzieci. Z trzech kolejnych ciąż.
    Zbyt dobrze rozumiem doświadczenia i emocje o których piszesz….
    Choć nikt nie jest w stanie zabrać bólu, jaki niesie za sobą strata nienarodzonego dziecka i jest to doświadczenie, które odciska piętno na całym życiu – dziś, kiedy mogę przytulić swojego Syna, mój osobisty cud, który narodził się niemal rok temu jest mi….
    trochę (???) łatwiej…

    Zapis naszej historii:

    https://amastki.wordpress.com/2015/08/11/moja-walka-o-macierzynstwo/

    • rozamarzy says:

      15 października 2015 o 21:16

      Ja właśnie wiem, że nie rozumiem tych emocji. Bo tylko przeżywając można to zrozumieć. Dobrze, że masz Kogo przytulić! Mamy synów prawie równolatków :)

  4. Marta says:

    21 października 2015 o 12:22

    Straciliśmy pierwszego synka, w 35 tc. Nie oczekiwałam słów, pocieszenia, dla mnie im mniej tym lepiej. Ale trochę empatii, wsparcia położnej bez słów , a nie zostawienia samej sobie, kiedy rodzę w bólu ciała i duszy, osłabiona i na czczo, a ona gryzie jabłko nad papierami. O to mam żal. O to , że nie obmyła synka, nie zawinęła go starannie i nie położyła przy nas, tylko chwilę pokazała brudnego w chuście jakiejś jednorazowej. POŻEGNANIE jest potrzebne dla przeżycia żałoby, a nie każdy szpital to praktykuje. Ja byłam zbyt oszołomiona, żeby poprosić o ty. By jego ciało nie leżało samo w kącie czekając na pracownika zakłądu pogrzebowego :( „Jesteście młodzi, będziecie miec kolejne” I mamy, ale zwykła uprzejmość , delikatność, wyczucie – nawet rutynowe, uregulowane zasadami dobrych praktyk w takiej sytuacji, sprawiłoby, że łatwiej byłoby znosić cierpienie utraty. Żarty, śmiechy i rozmowy o urlopach w trakcie zabiegu czyszczenia macicy też są nie na miejscu…Doświadczenie siostry, koleżanek…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *