7 komentarzy

  1. AnCh says:

    26 stycznia 2016 o 14:24

    O! Tak bardzo ja. I jeszcze w ciąży czułam się tak dobrze, że byłam pewna:poród będzie spoko, a dziecka nic nigdy nie będzie boleć. A poród 36 godzin, komplikacje i mały hnb przepłakał 3 miesiące. Nie tak porostu. Tylko tak strasznie.
    Dzięki za ten post ♡

    • rozamarzy says:

      26 stycznia 2016 o 22:19

      Oj, ja z dwójką hnb, więc wiem co to znaczy… Spanie tylko przy szumie morskich fal. Milion pobudek w nocy. I milion karmień w dzień.

      3 przepłakane miesiące – łączę sę w bólu. A teraz ile Młody ma? Już z górki? ;)

  2. says:

    27 stycznia 2016 o 11:10

    Przyznam szczerze, że moja córka jako niemowlak płakała bardzo mało, naprawdę!!! Jak podrosła było już inaczej : sa fochy, histerie…..:) Ech, jak to mówią : małe dziecko mały kłopot, duże dziecko duzy kłopot :)

  3. says:

    27 stycznia 2016 o 17:17

    Ja oswoiłam się, jeśli tak to można ująć, i uspokoiłam co do płaczu dziecka i roli jaką on spełnia, po przeczytaniu „W głębi kontinuum”, i przyznaję, że sama płakałam jak czytałam te fragmenty o płaczu noworodka…

  4. says:

    31 marca 2016 o 21:19

    Ja powoli przestaje żyć tym złudzeniem. Mój synek zaczął właśnie 11 miesiąc i do tej pory robilam wszystko by zapobiec łzom i napadom złości ale teraz coraz mniej mi się to udaje,bo wybuchów jest coraz więcej…super post. Bardzo lubię Cię czytać. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *