12 komentarzy

  1. Paula says:

    10 kwietnia 2016 o 20:17

    Nie zgadzam się tylko z „grunt to dobrze przystawiać”. Jestem mamą wcześniaka (urodził się w 35 tygodniu). Dzisiaj kończy 15 tygodni. Początki karmienia były straszne. Mały nie potrafił złapać sutka (teraz już wiem że to dlatego że miał jeszcze za mała buzię i za mało sily), musiałam używać laktatora. Przez 5 dni nie leciało nic! Dopiero po jakimś czasie udało się rozkrecic laktacje. Mały nauczył się jeść z piersi po miesiącu. Bolało potwornie. Wcześniej nie wiedziałam że to możliwe, ale zrobiły mi się pęcherze na sutkach. Cały czas byliśmy pod opieką doradcy laktacyjnego. I wiem ze dobrze go.przystawialam. On po prostu miał już dużo siły, ale nie układał jeszcze w dobry sposób jezyka w buzi. Także dobre przystawianie nie zawsze równa się brak bólu.

    • Paula says:

      10 kwietnia 2016 o 20:20

      Pisze to dlatego że gdy czytałam ze jeśli się dobrze przystawia to nic nie powinno bolec to sama myślałam że robię coś nie tak. Dopiero w poradni dowiedziałam się że mały jeszcze nie jest w 100% na to gotowy, a ja robie wszystko dobrze.

  2. Karolina says:

    10 kwietnia 2016 o 22:10

    Podaż nadąża za popytem. Zawsze. Więc tak – dla bliźniaków też mleka wystarczy. Nawet po cc. I nawet jak się niedouczona położna temu dziwi. Nie ma żadnego powodu, by bliźniąt nie karmić równie normalnie co pojedynczego dziecka. A przynajmniej żadnego związanego z laktacją.

  3. Matka karmiąco-nosząca says:

    10 kwietnia 2016 o 22:15

    Znajdź wsparcie, najlepiej jeszcze przed porodem, kogoś, kto Cię wesprze słowem i działaniem, jeśli pojawi się jakiś problem.

  4. Ania says:

    11 kwietnia 2016 o 10:30

    Podstawa to wsparcie w szpitalu. Madre! Profesjonalne! A nie gadanie: Karmić, matka, karmić! Przystawiać, przystawiać! A później położna środowiskowa. Wiedza wlasna i determinacja owszem. Ale w obliczu maleństwa pojawiają sie wątpliwości. Chcąc jak najlepiej, słuchasz autorytetów. Niestety zbyt często „autorytetów”.

  5. Magda says:

    12 kwietnia 2016 o 21:18

    Mloda Mamo. Idz za glosem serca i intuicja. To Twoje dziecko lezy wlasnie w Twoich ramionach. Przytula sie do Ciebie bo jest mu tu blisko Ciebie najlepiej na swi Zaufaj sobie i jemu. Badz dzielna i wytrwala. Karm ile sie da! Dzwon zawsze do madrych innych mlodych Mam ktore tez to wszystko przechodzily. Bedzie dobrze.

  6. ... says:

    12 kwietnia 2016 o 23:16

    Mi w szpitalu kazali ciągle przystawiać i nawet przy tym pomagali, był doradca laktacyjny. Przy próbie odłożenia od piersi dziecko ciągle płakało. Mówiłam,że mam wrażenie, że prawie wcale nie mam mleka. Mówili, że „na pewno mam, a dziecko płacze, bo potrzebuje czułości”. A potem zdziwili się, że dziecko straciło na masie za dużo. Przez dwie doby po porodzie nie spałam prawie wcale… Sorry, ale gadanie w stylu „uwierz, na pewno możesz karmić piersią” nie jest właściwe. Kiedy mówisz, że coś jest nie tak, a wszyscy wokoło rzucają jedną gadkę to żyć i karmić się odechciewa. Moje dziecko w trzeciej dobie dostało trochę mm i nagle spać zaczęło – ciekawe co?? Nie wolno tak mówić „walcz, na pewno się uda”. Paradoksalnie może to demotywować. Ja dałam mm nie dlatego, że byłam zdemotywowana, ale przemęczona, a dziecko zwyczajnie głodne.
    Powiedziałabym młodej matce – daj sobie trochę luzu, nie spinaj się, lepiej dać trochę mm niż dziecko zagłodzić,

  7. SenOMotylu says:

    15 kwietnia 2016 o 21:24

    Ja mam dwie rady (chociaż te powyższe praktycznie wyczerpują temat):
    1. Przed porodem zdobądź kontakt do doradcy laktacyjnego, który w razie kryzysu przyjedzie do Ciebie do domu – obiecaj sobie, że jeśli przestaniesz karmić, to tylko za radą tej osoby :)
    2. W chwili zwątpienia i mega obolałych piersi (zaraz po posmarowaniu ich Maltanem) potencjalnie zakupione puszki mleka przeliczaj na potencjalnie zakupione sukienki. DZIAŁA!
    Pozdrawiam
    Karmiąca od 8 miesięcy :)

  8. Natalia says:

    6 czerwca 2016 o 09:30

    Podłamałam się ostatnio, jak moja bardzo dobra koleżanka, która dwa tygodnie temu urodziła córkę, przyznała, że dlatego, że mała była ciągle głodna i ciągle płakała, chodziła jeszcze w szpitalu po mieszankę. „Stały przygotowane, wysterylizowane butelki i można było sobie po prostu brać, sama po nie chodziłam, bo ona nie przybierała i ciągle płakała, i w dodatku jest śpiochem ciągle zasypia przy piersi”. Sytuacja miała miejsce w jednym z krakowskich szpitali…

    Starałam się delikatnie, wiedząc, jak ciężko jest młodej mamie w tak trudnej sytuacji, powiedzieć, że może jednak lepiej nie, że może by spróbowała jakiegoś doradcę laktacyjnego, że przecież wie, jak to zaburza odruch ssania, że skoro potrafi spać 4 godziny, to może się jednak najada, jeśli nie budzi jej głód… Nie udało mi się. Koleżanka karmi na razie mieszanie. Nie wiem, co jej powiedzieć, żeby jej droga mleczna, na której jej zależało, nie skończyła się szybko…

  9. Ania says:

    24 czerwca 2016 o 05:17

    Ja na pierwszą noc po porodzie oddałam dziecko pod opiekę położnym. Moja córka zasypiała przy piersi i nie było słychać jak przełyka mleko. Więc przez pierwsze dni dawałam jej pierś i mm. Potem odciągałam pokarm i dawałam jej pierś i to co wcześniej odciągnęłam. Karmiłam co 3 godziny. tzn wtedy kiedy chciała, czasem częściej, czasem rzadziej. Po mniej więcej półtorej tygodniu wystarczała jej pierś i flaszki już nie chciała ciągnąć. Przystawiałam do obu piersi podczas jednego karmienia, potem raz do jednej raz do drugiej. Obecnie ma 4 tygodnie, i waży ponad 4 kilo, po urodzeniu 3200. Powodzenia wszystkim. Teraz trochę niespokojnie śpi, napina się, gazy odchodzą, dajemy espumisan i jest trochę lepiej i często ma czkawkę, ulewa jej się czasem chluśnie mlekiem, mam nadzieję że i to kiedyś minie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *