26 komentarzy

  1. Madzina says:

    16 czerwca 2016 o 15:51

    Też czasami myślę, że świat stanął na głowie… Po 5 latach studiów edukacyjnych, kilkunastu ukończonych kursach, z dodatkowymi umiejętnościami muzycznymi i plastycznymi, poszłam szukać pracy w prywatnych placówkach przedszkolnych (8h dziennie, pracujące wakacje itd.). Propozycje 1200zł potraktowałam jako żart… Dla porównania mój kolega z wykształceniem podstawowym (liceum zawalił w drugiej klasie i nigdy więcej do niego nie wrócił), pracuje od roku w znanym dyskoncie spożywczym. 3/4 etatu, umowa o pracę, 1800zł netto i co miesiąc premia uzależniona od obrotu (200-400zł).

  2. ... says:

    16 czerwca 2016 o 23:00

    Odkładanie specjalizacji na później też nie ma sensu, kiedyś trzeba przeżyć te lata gorszej pensji. W taki sposób będziesz miała gorszą pensję dwa razy dłużej niż pozostali młodzi lekarze (właściwie lekarki, które też rodzą dzieci i wracają robić speckę). Jasne, że powinniśmy zarabiać więcej na rezydenturze, ale to nie powód, żeby robić speckę po 30-tce, zdecydowanie grozi to długofalową frustracją. Zaczniesz zarabiać jeszcze później. Pozdrawiam Cię serdecznie, ale nie rozumiem.

    • kropka says:

      17 czerwca 2016 o 02:38

      Stoję właśnie przed podobnym dylematem i niestety w dużych miastach wybór podejmuje się sam… W momencie gdy okazuje się że mój mąż musiałby dokładać do mojej pracy. Tak, dokładać! Niania na tyle godzin to wydatek rzędu 2tys. miesięcznie, lekarz stażysta zarabia już mniej, rezydent niewiele więcej. A przecież nie idę DO PRACY (bo to JEST praca nie jakieś kolejne studia) po to by nie dostawać za to nic. Całe życie miałam wmawiane „jeszcze tylko trochę wysiłku i potem będzie dobrze: liceum, matura, pierwszy rok, potem całą reszta studiów, staż…” teraz jeszcze specjalizacja? Od wielu lekarzy slyszalam ze pensja na etacie po specce im jeszcze zmalała. Mogą jedynie jeszcze więcej dorabiać. Przepraszam ale ja wysiadam, wole zająć się dzieckiem na wychowawczym niż pokornie chodzić do szkoły jak jakaś guwniara.

    • Emilia says:

      17 czerwca 2016 o 03:26

      A ja rozumiem, bo tu chodzi nie tylko o robienie specjalizacji czy wysokość zarobków, ale o dzieci, z którymi autorka bloga chce spędzić pierwsze lata życia. Bez frustracji, że 8 godzin spędza w pracy, nie widząc dzieci, a pensja nie wystarcza na opłacenie opieki dla nich. To kwestia priorytetów, po prostu:)

    • kej says:

      17 czerwca 2016 o 07:04

      „przeżyć lata gorszej pensji” ?
      Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale po ukończeniu specjalizacji nie otwierają się magiczne wrota do bogactwa… Na moim oddziale po skończeniu specjalizacji i przejściu na etat zarabia się… 100 zł więcej od rezydenta :)

    • MW says:

      17 czerwca 2016 o 08:05

      Ja też rozumiem i sama za kilka miesięcy kończę urlop macierzynski oraz coraz poważniej myślę o urlopie wychowawczym. Nie chce oddawać całej pensji obcej osobie a w dodatku po pracy wracać sfrustrowana. Specjalizacja nie ucieknie.

    • rozamarzy says:

      17 czerwca 2016 o 08:28

      MOżesz, nie rozumieć, ale ja napisałam, że argument finansowy jest tylko oddatkowym argumentem. Głównie chodzi mi o czas z dziecmi i ich najważniejsze lata rozwoju.

      Pozdrawiam.

  3. Detrytus says:

    17 czerwca 2016 o 07:55

    Proszę nie płakać, że tak mało młody lekarz zarabia. Przynajmniej ma gwarantowaną pracę. Inni po zakończeniu studiów nie mogą w ogóle znaleźć pracy nawet za te 1800zł. Nie ważne z jakimi wynikami lekarz kończy studia. Pracę ma gwarantowaną. Lepsza gorszą ale ma. Po za tym albo kariera albo rodzina, tak jak w każdej innej pracy. Jak się myśli o karierze to się nie myśli o 500+. Sorry taki mamy klimat. Nikt nikogo do pracy nie goni i dzieci nie każe rodzić. Wolny wybór. I nie tylko lekarzom trudno jest dzieci wychowywać i kasę trzepać jednocześnie.

    • mag says:

      17 czerwca 2016 o 10:05

      Lekarz ma gwarantowaną pracę bez względu na wyniki, z jakimi kończy studia? Ma gwarantowane tylko 13 miesięcy stażu, a później już, w zależności od wyników egzaminu końcowego, może pracować w ramach rezydentury, etatu lub wolontariatu, na którym nie zarabia nic przez całą specjalizację- dziękuję bardzo za taką ‚pracę gwarantowaną’…

    • Magda says:

      17 czerwca 2016 o 10:25

      Akurat z pewną praca bardzo się mylisz. Owszem ze stażem nie ma problemuproblemu, ale jeżeli chce się mieć te specjalizację to pojawia się problem. Wiesz że nasze Państwo „oferuje” robienie specjalizacji w formie wolontariatu? Czyt. pracujesz normalnie na etacie za darmo? I żeby jeszcze dzięki takiej formie można było robić te wymarzoną specke, a tu nie. Na takie miejsce też się trzeba dostać. Znasz inny zawód w którym Państwo oferuje pracę za darmo przez 4-7 lat? I ludzie się na to godzą, bo nie chcą wyjeżdżać, bo są związani z rodzinami, więc dorabiaja na milionach dyżurów, żeby coś kasy mieć kosztem swojego czasu wolnego. Wyobraź sobie takie życie przez 7 lat.

    • tar says:

      17 czerwca 2016 o 10:54

      Tylko że odpowiedzialności np. socjologa, ekologa, i innych osób z wykształceniem, w którym ciężko o pracę … nie można w żaden sposób porównywać do odpowiedzialności z jaką wiąze się zawód lekarza.

    • bialy says:

      17 czerwca 2016 o 11:47

      W ten sposób Polska traci lekarzy, młodzi widzą, że za granicą można normalnie zarabiać, bez siedzenia ciągle na dyżurach, bez pracowania 300 godzin miesięcznie. Do tego coraz bardziej powszechne zaczyna się robić zjawisko, że młodzi kończą studia i nie pracują jako lekarze, tylko idą do firm farmaceutycznych i innych korporacji. Tam zarobią porównywalnie, a często o wiele lepsze pieniądze, bez odpowiedzialności, za życie i zdrowie ludzkie.

    • lekara says:

      17 czerwca 2016 o 14:40

      Ale jak będziesz potrzebował opieki w szpitalu ale lekarze nie będą chcieli tm pracować bo bardziej się opłaca prywatnie to ciekawe czy nadal będziesz sądził że lekarze nie powinni zarabiać więcej. Nasza praca jest więcej warta niż to co dostajemy.
      Jak dalej tak będzie nie będzie po co zostawać w oddziale bo płace są śmieszne. W ogóle nie ma po co zostawać w Polsce. Szpital w którym pracuję (powiatowy) ma potworne braki kadrowe. Oddział Pediatryczny 25 łóżkowy średnio jednego dnia jesteśmy we dwie. Dodatkowo Pod naszą opieką okresowo Oddział Noworodkowy. Jak pracować panie władzo? To mordor nie praca. A odpowiedzialności lekarza nawet ja sobie nie wyobrażałam dopóki nie zaczęłam pracy jako lekarz.Ciężko było dostać się na studia, było tyle nauki że nie miałam czasu na życie prywatne, teraz zarabiam żenujące pieniądze – pracownik fizyczny w firmie budowlanej mojego męża dostaje więcej na rękę niż ja.
      Może gdyby lekarze na państwowych stanowiskach zarabiali więcej, chcieliby pracować dalej państwowo, ale mało kto się zorientował że lekarze przechodzą w sektor prywatny (nie robią tego z chciwości!), co nie jest dobre dla kieszeni pacjenta (też jestem pacjentem!). Wystarczy trochę ruszyć głową żeby zrozumieć.

  4. Mary says:

    17 czerwca 2016 o 12:38

    Doskonale Cię rozumie… Niesprawiedliwe jest to że jeden olewa se szkołe, i zarabia o wilele więcej od tego który latami sie uczy, kończy kursy, a czasami po tym nie może znaleźć pracy… Prawdą natomiast jest to, że lekarz zawsze znajdzie prace… Ja jestem rownież po studiach medycznych- fizjoterapia i bardzo cieżko jest znaleźć prace w tym zawodzie… A jak już jest to za najniższa krajową…. Mój maź który ukończył w tm zawodzie wiele kursów i nie obrażając nikogo jest na prawdę dobry w tym co robi, wie więcej niż nie jeden lekarz np ortopeda czy traumatolog ma 100 zł więcej od najniższej…. I co? Dybie do nocy by dorobić by starczyło na życie… To jest niesprawiedliwe, że za granicą i lekarze i fizjoterapeuci na prace zarabiają 4 razy więcej niż my… Ale my możemy se tylko ponarzekać, co i tak nic nie zmieni w tej sytuacji… Ja tez wracam zaraz po urlopie macierzyńskim do pracy w domu dwójka dzieci…. Tez boje sie zmęczenia frustracji itd… Jak cos to poprószy zrezygnuje i już… Najwyżej bedzie chleb ze smalcem;) pozdrawiam Cię serdecznie;)

    • Jasna says:

      17 czerwca 2016 o 13:40

      Gratuluję zdobycia wyższego wykształcenia! Proszę popracować nad ortografią bo przynosi Pani wstyd fizjoterapeutom.
      P.S.
      Ufam, że Pani mąż wie, że zadania ortopedy i fizjoterapeuty są zupełnie inne. Zapewne Pani mąż wie w jaki sposób poprowadzić rehabilitację, jednak czy umiałby zoperować pacjenta? Lekarz ortopeda to nie lekarz rehabilitacji i ma prawo wiedzieć mniej niż fizjoterapeuta.

  5. Katia says:

    17 czerwca 2016 o 13:36

    Ja tez jestem na stazu podyplomowym i pare miesiecy temu urodzilam dziecko. Jednak w przeciwienstwie do Ciebie BARDZO bym chciala wrocic na staz i zaczac specjalizacje. Praca lekarza jest dla mnie prawdziwa pasja i przyjemnoscia. Tesknota za wykonywaniem zawodu sprawia, ze wcale na urlopie nie czuje sie spelniona. W sumie mysle, ze lepiej by dla mnie bylo isc na staz a dzieckiem zajmowac sie po pracy. Szkoda ze zus nie przewiduje reezygnacji z urlopu. Pozdrawiam

  6. KASTA says:

    17 czerwca 2016 o 13:57

    Na moim oddziale nawet nie ma dyzurow. 22000 zł i koniec w wieku 30 lat po takich ciężkich studiach. Jak tylko zrobię specke wyjeżdżam. Mimo checi zaraz po studiach i euforii ze doastlam sie na wymazona specke taka pensja skutecznie wyleczyła mnie z jakichkolwiek przejawów patriotyzmu wobecnie tego kraju. Mogę leczyc gdziekolwiek ale nie będę decydować o ludzkim życiu za takie ochlapy!!! I to Martwiąc sie codzienne zamiast o pacjentów to o te grosze z NFZ-u.

  7. says:

    6 lipca 2016 o 13:44

    hej, też jestem młodą lekarką – teraz na specjalizacji i na urlopie macierzyńskim. sama się zastanawiam czy wracać do pracy – najchętniej zaszłabym w kolejną ciążę – to by się najbardziej opłacało finansowo. w żłobku nie ma miejsc, opiekunka weźmie tyle kasy, że bardziej opłacałoby się nie pracować i zostać w domu. jaką ty masz różnicę wieku między dziećmi?
    ja uwielbiam swoją pracę – pewnie jak byłabym na stażu to bym robiła tak jak ty, ale na specjalizacji już mam swoje miejsce i mam do czego wrócić.
    ale pensja jest niska, fakt. mój mąż teraz żeby zarobić na rodzinę pracuje w szpitalu, poradni i bierze dyżury. już chce zrezygnować z poradni, bo mało małą widzi. dlatego dużo naszych znajomych protestowało w Warszawie
    ja nie myślę o wyjeździe, ale miłoby było nie wypatrywać tak wypłaty z utęsknieniem.
    Pozdro!

  8. Ania says:

    15 lipca 2016 o 16:28

    Nie jestem lekarzem. Wykonuję zawód, który nie przedstawia dużej wartości społecznej, ale za to napędza konsumpcję. Zarabiam dużo wiecej niż ty. Szczerze, wkurza mnie to i chciałabym zeby osoby wykonujące tak ważne dla społeczeństwa zawody jak lekarz czy nauczyciel zarabiały co najmniej tyle co ja. Fajny blog. Pozdrawiam :)

  9. mdk says:

    24 października 2016 o 15:44

    Nie chcę oceniać decyzji mam, bo każda z nas ma prawo wyboru i przede wszystkim to mama najlepiej wie, co jest najlepsze dla niej dziecka (mama w domu albo mama pracująca). Ale myślę, że warto odczarować te stereotypy, że opieka nad dzieckiem jest aż tak bardzo kosztowna. Owszem, niania to bardzo duży wydatek (od 2000zł na miesiąc). Ale żłobek czy przedszkole już nie – to koszt od 190zł za miesiąc. Trochę matematyki: 1800zł – 190zł = 1610zł. 1610zł, które możemy przeznaczyć chociażby na szczepienia zalecane, które do najtańszych nie należą.Warto przemyśleć.

    • rozamarzy says:

      24 października 2016 o 20:28

      Dziękuję za matematykę :) Tutaj jednak wchodzimy w dyskusję na temat opieki żłobkowej – nie każda mama uważa, że taka opieka jest dobra dla dziecka poniżej pewnego wieku..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *