37 komentarzy

  1. Stefcia says:

    2 kwietnia 2015 o 11:53

    Ja też się przekonałam, że mogę normalnie jeść, jem praktycznie wszystko. Fast foodów i sztucznych rzeczy i tak nie jem. Jedyne czego unikam to kapusta, sama zresztą mam po niej wzdęcia, więc wolę nie jeść.

  2. Ania says:

    2 kwietnia 2015 o 12:47

    Ja tez uważałam, że dieta karmiące matki to sami umawianie się i wymysł. No cóż niestety musiałam zweryfikować swoją i opinie i dietę na beznabiałową na długie 9 miesięcy. Mojemu dziecku nie służyła laktoza a nie brałam pod uwagę przedstawienia jej na mm.
    Tak więc nie zawsze mamy mogą jeść wszystko, każda poznaje swojego malucha i obserwuje czy to co je nie ma jednak wpływu na jego samopoczucie.

    • Sylwia says:

      2 kwietnia 2015 o 20:17

      Bardzo tendencyjny wpis. Mój syn miał skazę białkową i dwóch pediatrów zaleciło dietę bez nabiału (mleka, masła, jajek, jogurtów, kefirów, sera itd, nic!). I tak jadłam przez dwa lata, bo tyle karmiłam. Nie każda mama może jeść wszystko, to poprostu nie prawda.

      • rozamarzy says:

        2 kwietnia 2015 o 22:31

        Wpis spontaniczny i szybki – przedświąteczny. Napisałam, że można jeść normalnie i obserwować dziecko. W przypadku stwierdzonej alergii/nietolerancji – wiadomo, że dieta jest KONIECZNA. Chodzi mi raczej o obalanie mitów dirty „na zapas”. Sama byłam na diecie bezmlecznej przez 6 miesięcy z powodu alergii, więc wiem co to znaczy :)

      • Karol says:

        3 kwietnia 2015 o 16:02

        zgadzam się, nie wszystkie mamy mogą sobie pozwolić na luksus jedzenia wszystkiego.Tym, które mogą, smacznych Świąt :)

        • rozamarzy says:

          3 kwietnia 2015 o 21:58

          Nie wiem do końca do kogo ten komentarz. Czy karmiąc fundujemy sobie osteoporozę? Nie. Czy karmiąc i będąc na diecie bez mleka fundujemy sobie osteoporozę? Nie, jeśli prawidłowo uzupeniamy wapń z innych źródeł. Napiszę o tym na pewno obszerniejszy post. Karmienie piersią nie powoduje osteoporozy, a nawet korzystnie wpływa na gosopodarkę kostną. Pozdrawiam.

    • rozamarzy says:

      3 kwietnia 2015 o 22:08

      Nietolerancja laktozy, a nietolerancja białek mleka krowiego to dwie różne rzeczy – sprostowuję, by nie wprowadzać czytelników w błąd. Laktoza jest także w mleku kobiecym, więc takiej nietolerancji nie wyleczymy dietą bezmleczną. Nietolerancję białek mleka krowiego wyleczymy dietą.

      Dieta matki karmiącej Taka „na zapas” nie ma sensu, ale dieta w przypadku nietolerancji jest oczywiście konieczna. Ja miałam na myśli obalanie mitów dotyczących diety „na zapas”.

      Pozdrowienia ;)

  3. Truscaveczka says:

    2 kwietnia 2015 o 17:47

    Ja sama karmiąc musiałam zachowywać ekstremalną dietę, bo synek ma megaalergię na podstawowe produkty, ale jestem gorącą orędowniczką normalnego jedzenia. I nieodmiennie jestem za to opieprzana przez wszystkich dookoła, nawet przez dietetyków, bo karmiąca je ryż-marchewkę-indyka i KONIEC.

    • rozamarzy says:

      3 kwietnia 2015 o 22:05

      Dzięki za glos. Ja tak samo – sama musiałam być na ścisłej diecie bez białka mleka krowiego przez 6 miesięcy, co nie zmienia faktu, że jestem właśnie orędownikiem normalnego odżywiania się kobiety karmiącej – jeśli tylko nie występuje alerigia lub nietolerancja. Pozdrawiam ;)

  4. Natka says:

    2 kwietnia 2015 o 18:04

    Wyznawałam powyższą dewizę przez 3 miesiące aż okazało się, że moja mała ma nietolerancję białka mleka. Więc niestety te Święta będą trochę uboższe :-/

    • rozamarzy says:

      3 kwietnia 2015 o 22:04

      To tak jak mój syn – też byłam na diecie bezmlecznej przez 6 miesięcy. Pocieszę jednak, że ta nietolerancja przemija i w większości przypadków stopniowo można wprowadzać nabiał. Nam się udało po 6 miesiącu stopniowo i narazie jest ok. Tak więc jest nadzieja ;) Boże Narodzenie jeszcze było dietowe, a Wielkanoc już będzie szalona ;)

  5. Anik says:

    2 kwietnia 2015 o 18:12

    Taaaa, też jadłam normalnie, po pół roku ledwo udało się dziecku jelita odratować. Nie reagował skórnie, więc alergii nie było widać.

    • Olga says:

      2 kwietnia 2015 o 21:59

      Proszę opowiedz coś więcej… Jak się dowiedziałaś, że to nietolerancja? Co jadłaś? Jak reagowało dziecko?

      • Anik says:

        4 kwietnia 2015 o 16:22

        Jadłam wszytko, nic nie wskazywało na to, że synek jest alergikiem, po 2 miesiącach zaczęły się bóle brzuszka – niby kolki. Później kupy były coraz brzydsze, ale wszyscy powtarzali, że zielona kupa u dziecka od czasu do czasu to norma, później już były same zielone kupy, później prawie sam śluz, na końcu krew, a lekarz i tak swoje, że to się czasem zdarza… Później od specjalisty dowiedziałam się, że jelita u takiego malucha to są w stanie wytrzymać wszystko właśnie z 2 miesiące, czyli w dużym uproszczeniu nie dowiem się, czy moje kolejne dziecko będzie alergikiem jeżeli nie będę go przez 2 miesiące katować nabiałem, dlatego… ryż, marchewka i kurczak od babci (indyki są karmione resztkami wołowymi, nie polecam alergikom). Dodam, że u nas w rodzinie zero alergii. W wieku 6 miesięcy przeszliśmy na mm, bo moja mega restrykcyjna dieta już nic nie dawała. Po kilku miesiącach udało się naprawić jelita (potwierdzone badaniem usg). Synek ma teraz 1,5 roku i nadal wielu rzeczy nie może jeść, czekamy.

    • rozamarzy says:

      3 kwietnia 2015 o 22:02

      Niestety tak bywa (czego bardzo współczuję), co nie oznacza jednak, że dieta „na zapas” ma sens u wszystkich dzieci. Pozdrawiam!

  6. Izumi says:

    2 kwietnia 2015 o 20:50

    Przyznaje sie do opierdzielenia czekolady Milka OREO 350g w jeden dzien… I tak 2 dni z rzedu ;-) Zdrowo? Niezbyt. Ale Wojtusiowi (8 tygodni) zupelnie to roznicy nie zrobilo. A na co dzien jem duzo orzechow (tu juz zdrowo) i rowniez mu nie przeszkadza :-) To moj drugi synek, z pierwszym bylo to samo. Jadlam wszystko i nic mu nie szkodzilo. Jedyne czeko nie tykam to alkohol.

  7. anna says:

    2 kwietnia 2015 o 21:49

    Chyba lepiej nie będę pisać co jadłam dzień po porodzie (dostałam wałówkę by z głodu nie umrzeć :) ). I kolejne wszystkie miesiące później bo czytający mogliby dostać zawału :) w zasadzie chyba nie ma niczego czego bym nie jadła i dziecko ma się świetnie. Zrobiłam to zresztą za poradą gastroenterologa i alergologa. Ta córka jako jedyna nie ma żadnych uczulen, przy poprzednich karmiąc stosowalam diety eliminacyjne i alergie występują.
    Co do nietolerancji laktozy – laktoza jest zawsze w mleku kobiecym więc dieta bezlaktozowa nie ma sensu bo nic nie da, nie wyeliminuje naturalnie występujacego cukru. Tylko alergia na białko krowie zmusza do tej diety !

  8. mama ×2 says:

    2 kwietnia 2015 o 21:59

    Próbowałam jeść normalnie,ale pierwsze dziecko miało mega kolki,a drógie alergię na mleko i pszenicę,więc dieta ekstremalna.

  9. kasia says:

    2 kwietnia 2015 o 23:47

    Pozazdrościć mamusia które mogą wszystko jeść i karmić.. Moja dwójka maluchów miała alergie na białko krowie a teraz spodziewam się trzeciego malenstwa i juz w ciąży uważam na to co jem i delikatnie z nabiałem.. Wiec niestety jestem zmuszona wdrożyć dietę juz odrazu po urodzeniu…

    • says:

      4 kwietnia 2015 o 13:14

      Czytałam niedawno, że skazę białkową mogą powodować (bo jeszcze nie do końca wiadomo, skąd się bierze) alergia któregoś z rodziców i/ lub zbyt wczesne wprowadzenie alergenów do diety dziecka, bo np. w szpitalu podadzą modyfikowane mleko. U nas rzeczywiście tak było. 2/3 miało skazę, a włośnie oni dostali mleko modyfikowane w szpitalu.
      Mam nadzieję, że Twoje starsze dzieci wyrosły ze skazy :)

  10. Katarzyna says:

    3 kwietnia 2015 o 09:58

    Jem wszystko, absolutnie wszystko, oczywiście zaraz po porodzie zaczęłam ostrożnie, nie rzuciłam się od razu na bigos, ale spokojnie powoli dodawałam kolejne produkty i 2 miesiące po porodzie to już nie było produktu, którego bym nie próbowała. Córka w pewnym momencie dostała wysypki, a ja natychmiast odstawiłam nabiał, ale pediatra mnie uspokoiła, że to zwykły trądzik niemowlęcy i moja dieta nie ma z tym nic wspólnego i faktycznie, samo przeszło. Żeby wyprodukować dobry wartościowy pokarm i samemu nie ucierpieć, trzeba się zdrowo odżywiać.
    Walczmy ze stereotypami, bo to krzywdzące dla kobiet, zwłaszcza, że cierpi matka, ale całej rodzinie nie przeszkadza to normalnie jeść. Ona na diecie eliminacyjnej, ale musi patrzeć, jak wszyscy wsuwają smażeninę, ciasta czekoladowe itp.

  11. says:

    3 kwietnia 2015 o 12:05

    Już też staram się jeść normalnie, ale ciągle unikam kieszonek, fasoli i produktów alergizujacych, bo trochę się boję. Czy sama mogę stwierdzic czy dziecko ma alergię, czy objawy będą widoczne? Czy alergia będzie się rozwijać nie widoczna na pierwszy rzut oka i da objawy w przyszłości?

    • says:

      4 kwietnia 2015 o 13:04

      Niestety, pierwsza reakcja alergiczna na skórze, występuje zwykle po kilku tygodniach (u nas po 5)… Obserwuj dziecko, czy np. więcej siusia (po drzemce ma często bardzo mokrą pieluszkę) i czy jest marudne, niespokojne „bez powodu”. Poza tym jeśli kupka jest zielonkawa/ żółtobrązowa/ spieniona/ za rzadka/ żółta ale z zielonymi drobinkami – to też świadczyć może o alergii lub o tym, że jakiś produkt był zbyt ciężkostrawny (np. bigos).

  12. Paulina says:

    3 kwietnia 2015 o 12:43

    Ja jak karmiłam nie mogłam jeść normalnie, bo jak zjadłam choć kawałek czekolady czy wypiłam szklankę mleka to małego bolał brzuszek i od razu pojawiały się krostki. I nie nie ma stwierdzonej alergii pokarmowej. Więc skąd ten problem??

  13. rozamarzy says:

    3 kwietnia 2015 o 21:59

    Wszystkie Mamy, które nie mogą z powodu alergii jeść wszystkiego – obiecuję Wam wpisy na tematy okołoalergiczne po Świętach :) Teraz wylogowuję się z wirtualnej rzeczywistości i życzę Wszystkim Pięknych Świąt!

  14. says:

    3 kwietnia 2015 o 22:02

    Dalia miała dwa tygodnie jak był tłusty czwartek. No i co miałam zrobić, no co… :D Zżarłam 5 pączków :D W tym roku zżarłyśmy jednego na spółę.
    Karmię i jem normalnie!

    • rozamarzy says:

      3 kwietnia 2015 o 22:10

      :D No co miałaś zrobić? No co? :) Mój miał pół roku chyba w tłusty czwartek, ale też zeżarłam. Już nie pamiętam ile, pamiętam, że dobre były ;))

  15. Ewelina says:

    4 kwietnia 2015 o 10:44

    Witam serdecznie wszystkie Mamy karmiące piersią. Jestem mamą dwóch bąbli, pierwszy ma 8 lat i rzeczywiście przy jego karmieniu żyłam (a było to prawie 2 lata) tylko na kurczaku i ryżu, mimo, że nie miał żadnej alergii. Drugi ma pięć miesięcy, cały czas karmię go piersią, ale jestem już mądrzejsza. Mały nie ma alergii, więc jem prawie wszystko, nawet lody truskawkowe i czekoladę. Oczywiście z umiarem Jak dotąd nic mu się nie stało. Zatem nie bójcie się próbować. Wszystkim życzę Spokojnych Świąt.!

  16. Pati says:

    4 kwietnia 2015 o 11:16

    Witam …. wpis normalny … nie sądzę że nieprzemyślany … ale człowiek zawsze musi sie czegos doczepic … wiec drogie mamusie wystarczy pomyslec i dopowiedziec sobie ze kobiety karmiące mogą jeść wszystko o ile nie ma medycznych przeciwskazan jak skaza białkowa i takie tam …. pozdrawiam i życzę wesołych i smacznych świąt ja jem wwszystko oprócz kapusty grochu ale tak jak jedna z pan tu po tych produktach sama sie zle czuje wiec nie testuje na dziecku aczkolwiek jeden badz 2 golabki jem normalnie bez odwijania kapusty

  17. says:

    4 kwietnia 2015 o 13:08

    Oooo… Bardzo fajny wpis :) Już nie wiem, ile się natłumaczyłam przyjaciółkom, które na zapas nie jadły prawie nic, bo może dziecko mieć alergię ;) Były przeszczęśliwe, jak się dowiedziały, że mogą jeść czekoladę ;) A ja niestety jeść nie mogę całej masy produktów, więc święta będą takie trochę wege, ale z mięsem. Bo tak, mięso jeść mogę ;)

  18. says:

    4 kwietnia 2015 o 22:33

    Zazdroszcze tego jedzenia wszystkiego. U mniw druga już córeczka ma skaze białkową iuczulenie na soję. Dieta bezmleczna nuż 4 miesiąc trwa ale jestem już teraz silna i wiem że dam radę. Właśnie kilka dni temu pisałam właśnie o tym u siebie.
    Teraz wiem już że bez mleka da się żyć a w wielu przypadkach da się je zastąpić np roślinnym mlekiem. Mam dietę bezmleczną ale jem zdrowo a te tzw. Fast foody można przygotować zdrowo w domu. Pysznie i kolorowo.

  19. molka says:

    2 czerwca 2015 o 20:21

    Jestem matka trójki dzieci hmm…trójki potForów ;) Każde z moich potworzastych karmiłam piersią do roku.Najstarsza moja potfora ma 20 lat i gdy ja urodziłam wsród moich znajomych panował poglad, że oh karmienie piersia jest beeee, bo nic jeśc nie mozna, spac nie mozna, bo dziecko glodne itp itd bzdurna pomysły. Pstanwiłam stanac okoniem i.. karmic i jeść wszysto, ale… pod kontrola czyli najpierw nowości odrobine, jesli nic nie było maleństwu produkt był ujarzmiony ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *