32 komentarzy

  1. Natalia says:

    21 lutego 2016 o 20:35

    Mojego ośmiotygodniowego syna karmię na żądanie od pierwszego dnia, nigdy nie podałam mu mieszanki (choć w szpitalu po porodzie proponowano mi ją „żeby się uspokoił” pod kroplówką; wystarczyło go przystawić do piersi…). W ciągu 7 tygodni przybrał 3 kg ;). Jasne, czasem zastanawiałam się, czy nie je za dużo lub za często, ale całe szczęście trafiłam w odpowiednie miejsca w sieci. Syn nigdy nie miał kolki, gazów, przez prawie dwa miesiące nawet raz nie zdradził, żeby coś mu miało dolegać. Cieszybuła i druga broda, karmimy się więc dalej kiedy tego chce i mam nadzieję, że jak najdłużej :)

    • rozamarzy says:

      21 lutego 2016 o 22:34

      Każdy się czasem zastanawia „czy nie za duzo” ;) Bo w tych naszych głowach za dużo teorii mamy niestety ;)

      To życzę, zeby Synek dalej rósł taki pogodny i zdrowy :)

  2. says:

    21 lutego 2016 o 21:01

    Ja prawie całą niedzielę przeleżałam z Małym przy cycusiu, nawet nie liczyłam ile razy. Więc post jakby dla mnie napisany :-) A że dawna szkoła karmienia dalej funkcjonuje w myśleniu ludzi, przekonuję się na codzień – co chwile słyszę „o matko, a nie za często on je?”, „o matko, a co on je tak krótko – poszczyp go to nie przyśnie i zje więcej” :-/

    • rozamarzy says:

      21 lutego 2016 o 22:33

      No ta szkoła stara pokutuje niestety w głowach i tak łatwo się jej nie wypleni niestety. Najważniejsze, to robić swoje ;)

  3. mama z zegarkiem says:

    21 lutego 2016 o 21:11

    Witam,
    Chcialam karmic na zadanie jednak oo porodzie musiałam walczyć o kp, oczywiście w szpitalu wepchnieto nam 2 butelki.. potem polozna środowiskowa na wizytach patronazowych powiedziała że Mala za dużo przybrała I kazała nam ograniczyć karmienie do max 20 min I co najmniej 2 h odstepami. Na szczęście maleństwo szybko weszło w ten rytm, teraz ma pól roku zaraz ruszamy z blw. Czy możemy teraz przestawic się na kamienie na zadanie jeśli córka jada co 3.5 h w dzień. I raz w nocy?

    • rozamarzy says:

      21 lutego 2016 o 22:32

      Ehh. Ehh – na butelkę, ehh – na „za dużo przybrała”. Karmienia piesią nie powinno się ograniczać. No ale co było to było, trzeba patrzeć przód :) Spokojnie możecie teraz przestawi się na karmienie na żądanie – karmić na żądanie można zawsze :)

      Życzę powodzenia z BLW :) Warto zawsze proponować pierś przed posiłkiem.

  4. sylwia says:

    21 lutego 2016 o 21:37

    A co zobic w przypadku 5dniowego maluszka, ktory potrafi przespac 4 lub wiecej godzin na jednym karmieniu? Rozumiem ze czekac az sie wybudzi samo, bo w szpitalu oczywiscie kazali karmic co 3 godz.

    • rozamarzy says:

      21 lutego 2016 o 22:29

      Z 5-dniowym maluszkiem na początku warto być czujnym i faktycznie próbować (chociażby przez sen) nakarmić tak, by nie mijało więcej niż 4-5 godzin. U noworodków karmienie w długich odstępach czasu może spowodować spadki cukru, a co za tym idzie – senność, więc wybudzanie na karmienie jest sensowne. Wszytsko jednak w rozsądnych granicach. Gdy śpi około 4 godzin – dać spokój, ale gdy przeciąga się to do 5-6 – próbować nakarmić.

      Pozdrawiam :)

      • Ewa says:

        22 lutego 2016 o 00:13

        Nasz 7 tygodniowy synek od tygodnia spi w nocy po 7 – 8 godzin bez przerwy, choc w ciagu dnia spedza przy piersi wiekszosc czasu…. Nie chcemy uczyc go wybudzania sie na jedzenie, wierzymy, ze jego organizm wie co robi, ale te spadki cukru mnie nieco zaniepokoily…

        • rozamarzy says:

          22 lutego 2016 o 07:11

          7-tygodniowy to już spokojnie. O spadki cukru martwimy się raczej u noworodków. Taki STARY chłopak już raczej wie, co robi ;)

  5. Anka says:

    21 lutego 2016 o 22:39

    Bardzo ładny argument z tą procentową zawartością składników odżywczych! Idealny dla zwolenników karmienia np co 3 godziny.

    Nie zgodziłem się tylko z stwierdzeniem, że to karmienie na czas jest powodem kolek… Moja córka była karmione na żądanie, jadła ile chciała i zazwyczaj usypiała i wypuszczała pierś, jednak kolki jej nie ominęły :( 2 koleżanki z którymi zaprzyjaźniłam się z okazji naszego pobytu w szpitalu też karmiły na żądanie (sama widziałam!) – starsze już miało kolki, młodsze, 6-tygodniowe, dostało akurat w szpitalu pierwszy atak, potem w domu ataki powtarzaly się codziennie.

    Mój starszy syn za to, też był karmiony na żądanie, ale żądał co 2 godziny i kolek nie miał. :)

    • rozamarzy says:

      21 lutego 2016 o 23:27

      Jasne, że to stwierdzenie jest hipotetyczne i ciężko je przełożyć tak jeden do jeden. Myślę, że na kolki składa się wiele problemów naszego wspólczesnego cywilizowanego świata, a nie tylko styl karmienia…

  6. says:

    22 lutego 2016 o 13:09

    Przestałam karmić mojego synka gdy miał 15 miesięcy. Karmiłam go na żądanie i krzywdy mu nie zrobiłam :) Zachęcam do tego wszystkie karmiące mamy aby za dużo się nie zastanawiały tylko uwierzyły w to, że dziecko nie da się zagłodzić i jak będzie głodne to naprawdę da o tym znać :)

  7. says:

    22 lutego 2016 o 13:45

    Wszystko ok poki mowa o jednym -pierwszym dziecku to mozna sobie lezec z malym ssakiem i tyle. Ale Jak sie ma w domu wieksze dziecko (ale wciaz male) to trudno caly dzien spedzic z maluszkiem przy piersi. Starsze Dzieci w plemionach o ktorych piszesz tez sa puszczone „samopas” i bawia sie razem z innymi. Mama sie nimi nie zajmuje, nie zmienia pieluszek i nie bawi nie czyta. A ja i moj maz malpami tez nie jestesmy. Banan nam na obiad nie wystarczy. Sorki za taki czarny humor ale u mnie na blogu wlasnie dzis wpis o tym ze KP to nie zawsze taka oczywistosc. Wiele kobiet ma z tym problemy. Kp to nie bajka. Zwlaszcza jak non stop od porodu sie choruje i ma sie w domu starsza coreczke.. Ktora trzeba ubrac nakarmic zabawic i dopilnowac.

    • Ola says:

      23 lutego 2016 o 14:11

      Zgadzam się z Panią, wszystko pięknie, ładnie jak możemy 100% naszego czasu poświęcić maluszkowi. Ja przeszłam przez piekło kp przez pierwszy miesiąc. Mój synek przystawiał się tylko w jednej pozycji w szpitalu przez co nabawiłam się bólów kręgosłupa. Na szczęście po pewnym czasie załapał o co chodzi w wygodniejszej pozycji. Ale niestety spadł drastycznie z wagi, mimo że moim zdaniem i zdaniem naprawdę świetnego doradcy laktacyjnego efektywnie ssał i był dobrze przystawiany. Na szczęście (mimo dokarmiania butelką ze względu na ten duży spadek) jakoś wyprowadziliśmy się na prostą z wagą i po miesiącu zrezygnowaliśmy z dokarmiania w ogóle. Ale kłopoty na tym się nie skończyły, bo mój mały ssak ssał non stop i nie pomagało noszenie, „skóra do skóry” itd. On potrzebował ssać. Każde odłożenie do łóżeczka kończyło się płaczem i tylko przy cycusiu się uspokajał. I wszystko bym zniosła: brak czasu na umycie się, brak obiadu, bałagan taki, że dobrze, że nikt nie wezwał opieki społecznej ;), brak snu, brak czułości z mężem… Jedyne czego nie mogłam znieść to widoku mojej smutnej 4-letniej córeczki, dla której nie miałam kompletnie czasu: na zabawę, na wykąpanie, na spacer, na odwiezienie do przedszkola itd. Nie miałam dla niej czasu w ogóle i mimo, że po kilku miesiącach sytuacja się wyklarowała i spędzam z nią dużo czasu to mnie to nadal kłuje w sercu, a ona mimo tego że jest maleńka też o tym pamięta. Dlatego kp jest piękne i najlepsze dla naszych dzieci, ale bywa MEGA trudne i mimo, że to proces naturalny nie zawsze naturalnie przychodzi. I jeszcze jeśli porównujemy nas do zwierząt to trzeba zdać sobie sprawę, że u zwierząt występuje selekcja naturalna: nie może zostać wykarmione umiera, my na szczęście mamy mleka modyfikowane.

      • Pani nanusia says:

        2 marca 2016 o 14:21

        Czy badała się pani w kierunku insulinoodpornosci,tsh, poziomu testosteronu,poziomu prolaltyny? Sama mam na koncie ciężkie problemy z kp, finalnie do dzis- 8mc kpi, ale dziś wiem co mogło być przyczyną, i też kilku doradców nawet nie zasugerowalo ww badań,a jak się okazuje to częsty powód problemów z kp

    • rozamarzy says:

      3 marca 2016 o 00:24

      Fakt, humor ciut czarny ;)

      ja sama mam za sobą doswiadczenie karmienia młodszego dziecka przy starszej córce i wiem, jak to jest cieżko. Jednak mały noworodek ma poprostu swoje uwarunkowane ewolucyjnie potrzeby i nie wie jakie są TERAZ nasze normy społeczne. Jego organizm potrzebuje takiego, a nie innego karmienia i już… A nam jest trudno, to jasne. Ja nigdzie nie piszę, że karmienie jest łatwe i przyjemne, bo wiem dobrze, że nie jest..

  8. Pani nanusia says:

    2 marca 2016 o 14:13

    A skąd dane nt składu.mleka (tłuszcz,białko)? I w jakich pojemnościach? Liczby dotyczą 10ml,czy 100ml? Zastanawiam sir tez kiedy i na jakiej grupie były przeprowadzane te badania,bo o ile zgadzam się z teorią karmienia na żądanie,to jakoś te liczby mi nie pasują. Aktualnie są prowadzone badania mleka kobiecego prze Bank mleka-i o le dobrze pamiętam to wyniki tych badań wskazuua inne dane

  9. says:

    13 marca 2016 o 21:16

    […] Karmienie. Dzieci w społeczeństwach zbieracko-łowieckich są karmione na żądanie, lecz nie tak na żądanie jak my to rozumiemy One karmione są praktycznie bezustannie, często 2-4 razy na godzinę. Może to mieć wpływ na redukcję występowania refluksu, podrażnień przełyku i redukcję płaczu z głodu. Pisałam o tym osobny wpis, zajrzyjcie TU. […]

  10. Róża says:

    18 marca 2016 o 00:31

    A jak postępować z 2 tygodniowym dzieckiem? Wybudzać po 3 godzinach, czy czekać aż samo zażąda karmienia?

    • rozamarzy says:

      19 marca 2016 o 00:28

      u takiego małego dziecka jedna przerwa dłuższa (4-5h) jest ok. ALe generalnie korzystne jest częste karmienie. Jeśli to przerwa nocna – nie budziłabym po 3 godzinach, lecz raczej po 4-5, a najlepiej próbowała przystawić do piersi „na śpiocha”.

  11. SylwiaWK says:

    16 maja 2016 o 10:38

    Boże, jakoś mi tak ulżyło, jak przeczytałam ten wpis i komentarze pod nim… Od kogoś z rodziny dostałam próbkę metod prowadzenia dziecka metodami Tracy Hogg i przez pierwsze 3 tygodnie przeżywałam stres jak ja to zrobię, żeby dziecko weszło w rytm jedzenia co 3 godziny jak w zegarku? Moje dziecko je za krótko, znaczy że jest „przekąsaczem” i pewnie będzie chciało pierś co chwilę itp itd. Czy któraś z Was czytała poradnik Tracy Hogg i poznała metody jakie stosuje?

    • Janka says:

      4 grudnia 2016 o 16:57

      Tak. Przy pierwszej córce 7 lat temu miałam ten poradnik oraz jego rozszerzenie „Zaklinaczkę dzieci”. O mało w depresję nie wpadłam, że taka zła ze mnie matka, bo nie umiem dziecka i domu ogarnąć… a to przecież takie proste, nakarm, pobaw, uśpij, nakarm, pobaw, uśpij…

  12. Marta says:

    30 lipca 2016 o 12:14

    W szpitalu tylko raz pozwoliłam by moje dziecko dokarmiono mieszanką. Byłam po cc i nie do końca kumałam co się wokół mnie dzieje. Emocje wywołane nagłą koniecznością cc, pojawienie się synka… Wypił wtedy 5 ml mm, więcej nie chciał. 3 dni po porodzie ciężko mi było odsunąć go od piersi. Wisiał na niej w nocy bite 3 godziny, a mi już brakowało sił. Położna najpierw zapytała czy nie mam smoczka (nie zamierzałam go nigdy podawać, a poza tym przecież przez pierwszy miesiąc dziecko uczy się ssać, więc smoka się nie podaje!), następnie wzięła Małego i oświadczyła, że bierze go na dokarmienie (po 3 godzinach wiszenia na piersi!) Nie zgodziłam się. Powiedziałam, że mam w piersiach pokarm, więc nie chcę go dokarmiać mm, już wolę męczyć się kolejne godziny. Oddała mi go i oburzona wyszła z sali. Po 15 kolejnych minutach synek już smacznie spał.
    Byłam i w szoku i niesamowicie wkurzona, że w szpitalu, który uchodzi za „przyjazny dziecku” i deklaruje na plakatach, że odradzają podawanie smoczka uspokajacza położne zachowują się w taki sposób.
    A wracając jeszcze do karmienia na żądanie. Dzięki w/w sytuacji byłam już przygotowana na walkę z każdą napotkaną osobą, która zacznie wtrącać się w czas i częstotliwość karmienia mojego syna. Niedługo kończy 10 miesięcy, a ja nadal spotykam się z pouczeniami, głównie ze strony starszych osób w rodzinie.
    Wrrr…
    Drażliwy temat poruszyłaś. :)

    • rozamarzy says:

      30 lipca 2016 o 14:52

      Niestety opieka opkołoporodowa w Polsce pozostawia wieeeele do życzenia, a to co opisałaś jest tego najlepszym przykładem. Smutne to, ale niestety raport NIK-u sprzed kilku dni potwierdza, że nie jest dobrze z tą opieką okołoporodową, podawaniem mm i tak dalej.. DObrze, że się nie dałaś!

  13. Aleksandra Kaczmarek says:

    30 lipca 2016 o 12:51

    Mój ośmiomiesięczny syn jest dosyć spory bo waży 10 kg i nadal KP plus blw. I z racji jego sporej wagi słyszę zewsząd, że powinien już zjadać normalny obiadek czyli warzywa i mięsko lub całą zawartość słoiczka. I tu mam wątpliwości. Do kiedy moje mleko jest podstawowym posiłkiem dziecka, a blw tylko dla poznawania smaków? Czy teraz też karmić na żądanie? … Syn w dzień po kilka godzin leży przy piersi ( zaznaczam, że to dla mnie nie jest problemem). Mąż twierdzi, że za dużo czasu je i jest najedzony, więc nie chcę nam zjadać obiadu ( w którym są ważne dla niego składniki, np.żelazo).

    • rozamarzy says:

      30 lipca 2016 o 14:49

      Swietny artykuł na ten temat napisała ostatnio Gosia Jackowska:

      http://malgorzatajackowska.com/2016/07/15/mleko-to-podstawa-ile-posilkow-podawac-dziecku/

      Ja uważam, że wszytko trzba wypośrodkować – mleko faktycznie stanowi dużą część diety do roczku, ale jednocześnie trzeba proponować dziecku produkty uzupełniające i to nie tylko jeden raz dzienie, ale najlepiej 3-5 razy, by dziecko miało szansę coś faktycznie zjeść :)

      Absolutnie dziecko nie musi zjeść jakiejś określonej objętości obiadu – tylko tyle, ile samo zdecyduje. Słoiczków osobiście nie polecam (dodatkowo właśnie ze względu na tę pokusę, by próbować zmusić dziecko do zjedzenia „całości”).

      Myślę, że Gosia w swoim artykule wyczerpała temat, lecz gdybyś miała jeszcze jakieś wątpliwości – pisz :)

  14. Whitequeen says:

    31 lipca 2016 o 16:29

    Oczywiście zgadzam się ze wszystkim.
    Ja natomiast miałam taki przypadek, ze młoda miała przez pewien czas problemy trawienne: ulewanie, gazy, odparzona pupka etc. Jak ją przystawiałam to najpierw bardzo chętnie ssała a po kilku łykach płacz.
    Symptomy były podobne do nietolerancji laktozy więc przeczesałam internet i znalazłam: https://www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/lactose-overload-babies
    U mnie robienie 3h przerw w karmieniu bardzo pomogło.Teraz mała je częściej, ale staram się jednak dać jej trochę czasu na trawienie.
    Pewnie nie jest to częsty problem, ale warto wiedzieć, ze występuje a na polskich stronach właściwie zero informacji na ten temat :)

  15. Janka says:

    4 grudnia 2016 o 16:52

    „A nie są głodne z tego powodu, że mleko ich mam zawiera dużo mleka i białka”

    czy nie powinno być tłuszczu i białka zamiast „dużo mleka i białka”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *